Moto Blog

Wpisy

  • sobota, 24 marca 2018
    • Dekalog młodego / początkującego kierowcy

      1. Nie szalej, jeździj ,,z głową"

      To bardzo ważne, mówiąc potocznie nie szpanuj, gdy jedziesz z kumplami, ponieważ może to przynieść odwrotny efekt od oczekiwanego-zamiast zaimponować kolegom / koleżankom będziesz miał ich na sumieniu: szczególnie uważaj, gdy masz prawo jazdy dopiero od paru miesięcy, gdyż zwyczajnie ciężko w tak krótkim czasie zapoznać się z realnymi zasadami, które panują na drogach oraz ciężko w tak krótkim czasie w 100% wyczuć swoje auto i przewidzieć jak się będzie zachowywać np. na śliskiej nawierzchni, lub przy nadmiernej prędkości.

      2. Nie kupuj aut o dużych pojemnościach (silników).

      Wbrew pozorom to bardzo ważne i nie tak oczywiste - pamiętajmy, że dla młodego człowieka duża moc zachęca tylko to szarżowania i niebezpiecznej niekontrolowanej jazdy: oczywiście wiem, że są wyjątki ale w dużej przewadze na pewno większość młodych kierowców wybierze opcje upalania i jazdy z zawrotnymi prędkościami.

      3. Nie wsiadaj po spożyciu.

      Nawet marihuany, o alkoholu już nie wspomnę.

      Zdaję sobie sprawę, że bardzo dużo młodych osób nie widzi kompletnie nic złego w jeździe po ,,skręcie", uważają się wtedy za dobrze rozkminionego kierowcę który w życiu nie spowoduje żadnego wypadku, pamiętajmy, że nie daj bóg w przypadku jakiegoś poważniejszego wypadku jak będziemy poddani testom na obecność Thc w organizmie możemy mieć ostry przypał i na prawdę spore kłopoty które, mogą zaprowadzić nas do wiezienia.

      Pamiętajmy, że Thc w organizmie Policja potrafi wykryć nawet kilka miesięcy po spożyciu: dlatego jarając zioło miejmy gdzieś w tyle głowy poczucie tego, że może mieć to w przyszłości dla nas smutne konsekwencje prawne-mówiąc w skrócie: bakać dobrze było w czasach gdy jeździło się autobusami, teraz gdy mamy prawko nie warto palić marihuany.

      4. Nie kupuj samemu samochodu.

      Chociaż to nie tyczy się tylko młodych kierowców, ale tutaj warto o tym powiedzieć, gdyż, młody lub początkujący kierowca zazwyczaj, gdy nigdy wcześniej nie miał styczności z autami ma święte prawo zwyczajnie się na nich nie znać i przez omyłkę kupić jakiejś kupy gruzu, a nie samochodu, który przejdzie przegląd techniczny.

      5. Bierz Oc od razu na siebie.

      Chociaż można wziąć np. na Tatę, ale moim zdaniem lepiej od razu brać na siebie.

      6. Spełniaj swe marzenia.

      Masz jakieś wymarzone auto? i stać cię na nie? Kupuj! Trzymaj się jednej prostej zasady: jeśli odchodząc od auta nie spojrzysz na nie chociaż jeden raz to kupiłeś złe auto.

      7. Jeśli masz zajawkę motoryzacyjną: super, tylko pamiętaj, że jesteś jeszcze zielony na początku swojej drogi z motoryzacją, dlatego nie zachowuj się jakbyś pozjadał wszystkie rozumy.

      Np. kupując auto nie chwal się tym, że na jakimś forum wyczytałeś, że to auto występowało jednak z innym dodatkiem i nie zrażaj się, gdy auto nie jest wizualnie w 10 / 10 - pamiętaj jeszcze o stronie technicznej auta: ale myślę, że ten temat wystarczająco opisałem w moim innym wpisie o tym, jak kupić dobre auto.

      8. Nie wpadaj w skrajności.

      Nie wygłaszaj tez typu: gaz jest do zapalniczek lub że jedyną słuszną marką jest Bmw-najpierw pojeździj kilkoma markami oraz nabierz doświadczenia i rzetelnej opinii a dopiero wtedy wygłaszaj tezy.

      9. Nie uciekaj z miejsca zdarzenia / wypadku.

      To normalne, że możesz kogoś zarysować swoją gablotą na parkingu-na początku naprawdę może się zdarzyć, gdy np. nie będzie w pobliżu kierowcy tego pojazdu to zostaw za wycieraczką kartkę ze swoim numerem i prośbą o kontakt-napisz coś w stylu "proszę o kontakt z kierowcą tego auta", na pewno pomoże ci to z początku wybadać, z jakim człowiekiem będziesz miał do czynienia-jak będzie ordynarny cham to olej go i się rozłącz-widocznie miał mieć taką karmę, natomiast w przeważającej mierze ludzie będą ci wdzięczni za twoją uczciwość i na pewno zwróci ci się ta uczciwość - pamiętaj, że masz wykupione Oc, więc tego typu otarcie będzie pokrywane właśnie z Oc-tylko pamiętaj jak zarysujesz np. betonowy słupek, który uszkodzi twoje auto to tego już nie ściągniesz niestety od betonowego słupka-tutaj by się przydało ubezpieczenie Ac które, jest właśnie na takie okazje, gdy coś się stanie z twojej winy, i szkoda zostanie naprawiona.

      10. Nauka.

      Poczytaj trochę na temat podstawowych zasad działania pojazdu, naucz się np. jak wymienić koło-nie musisz robić z tego doktoratu, naprawdę wystarczy podstawowe "liźnięcie" tematu.

      Na koniec dodam jeszcze abyś dbał o swoje auto gdyż, tutaj użyje stwierdzenia: Jak dbasz tak masz.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dekalog młodego / początkującego kierowcy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      sobota, 24 marca 2018 21:10
  • sobota, 10 marca 2018
    • Wiosna ej że ty!

      Idzie wiosna-co prawda jeszcze jest pierwsza połowa marca, ale już w powietrzu czuć zapach ukochanej wiosny-tak, wreszcie drobne i duże naprawy przy aucie czas rozpocząć, a to za sprawą dodatnich temperatur za dnia na dworze.

      Jakoś tak wyszło, że zawsze z nowym rokiem często zastanawiamy się nad tym, co możemy zrobić lub co chcielibyśmy zrobić ze swoim, lub przy swoim aucie-na pewno mądrym pomysłem na początek byłoby to abyśmy, pokusili się na podstawową kontrolę techniczną: we własnym zakresie, jeśli mamy trochę samozaparcia, lub zwyczajnie znamy się na autach, lub, oddać do kontroli do zaufanego warsztatu mechanicznego.

      Warto na pewno sprawdzić jak się ma np. odpowietrzenie skrzyni korbowej, czy nie jest przypadkiem zatkane, oraz możemy wreszcie skontrolować denerwujący nas pisk dochodzący gdzieś z boku podczas hamownia: co ciekawe, mało mechaników o tym wie, lub specjalnie o tym zapomina, ale przy wymianie klocków hamulcowych oprócz samego przeczyszczenia tłoczków, oraz przetarcia druciakiem jarzma hamulcowego, oraz nasmarowania, warto zainteresować się malutkim o-ringiem, który także można wymienić, który znajduje się za tłoczkami hamulcowymi-oczywiście nie molestujmy nachalnie mechaników o takie pierdoły, gdyż nie ma nic bardziej irytującego dla mechanika niż patrzący na ręce klient :) -i uwierzcie mi, na samym patrzeniu, szczególnie w tak krótkim czasie, jak np. wymiana klocków hamulcowych niczego konkretnego się nie nauczycie: jeśli bardzo chcecie, czegoś się nauczyć to lepiej samemu zdjąć koło i spróbować swych sił np. z jakąś instrukcją serwisową-to na pewno przyniesie lepszy efekt -więc proszę was drodzy czytelnicy: nie zawracajmy głowy mechanikom byle duperelami, gdyż oni wiedzą co robią, a jeśli tak nie jest to czas zmienić warsztat.

      Nie samym układem hamulcowym samochód "żyje", możemy przy okazji poprosić o zweryfikowane szczelności pompy wspomagania kierownicy, oraz np. zainteresować się tematem zostawiania plam na chodniku przez nasz samochód: wierzcie mi lub nie, ale ta zmora wielu starszych samochodów może być wyeliminowana w bardzo prosty sposób: otóż może się okazać, że po wielu nieudanych próbach uszczelnień silnika problem może leżeć np. w sparciałej uszczelce typu "o-ring" na bagnecie-a konkretnie na pochwie, która wchodzi w blok silnika, w którą chowamy miarkę poziomu oleju (znam to z autopsji).

      Zima skończona, a nasz samochód nadal dużo pali? No to czas może sprawdzić pompę wtryskową, skontrolować jaką dawkę ma podawany nasz silnik, sprawdzić stan wtrysków czy na pewno równomiernie rozprowadzają paliwo-konkretniej: czy dają ładną i okrągłą mgiełkę paliwa, czy raczej "sikają" jak przez prysznic mówiąc dosadnie.

      Pamiętaj drogi użytkowniku swojego auta: jak dbasz tak masz oraz staraj się nie wpisywać w powiedzenie, że "największym problemem samochodu jest poprzedni właściciel" - nawet jeśli to na tobie auto skończy swój żywot, pamiętaj, jednak że to od stanu technicznego zależy czy auto będzie cię "dowozić" z punktu a do punktu b w jednym kawałku.

      Naturalnie nie sposób wymienić tu wszystkiego, co mógłbyś sprawdzić na nowy sezon, nie zapominajmy o ogumieniu, oraz o sprawdzaniu np. amortyzatorów, gdyż oprócz bezpieczeństwa są w stanie poprawić komfort jazdy - co przekłada się na nasze zadowolenie z odbywanych podróży: i pamiętaj że lepiej czasem mieć tańsze ale zadbane i sprawne technicznie auto, niż posiadać mega drogie i źle utrzymane auto które oprócz generowania dużych kosztów podczas eksploatacji, będzie zwyczajnie "trumną na 4 kółkach".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      sobota, 10 marca 2018 17:46
  • poniedziałek, 22 stycznia 2018
    • Ferie zimowe na drogach.

      Jest ten magiczny okres w roku: ferie zimowe, w wielu województwach już trwają a w innych niedługo się zaczną, o czym warto pamiętać aby bezpiecznie dojechać do zamierzonego celu?

      Jedną z ważniejszych rzeczy jest na pewno stan naszych opon i tutaj nie mam na myśli tylko grubości bieżnika, ale także warto zwrócić uwagę na fakt tego czy opony nie są "przeterminowane" jak to sprawdzić? najprościej należy się przyjrzeć z bliska naszej oponie czy nie jest sparciała gdyż, jak się okazuje taka opona nie trzyma odpowiednich parametrów i może stanowić realne zagrożenie, nawet jeśli na oko bieżnika mamy jeszcze naprawdę sporo - jeśli chodzi o tematykę opon, to warto jeszcze sprawdzić ciśnienie w oponach przed dalszą trasą, gdzie znaleźć te wartości jakie powinny być? zazwyczaj naklejkę z informacjami na temat prawidłowego ciśnienia w oponach znajdziemy na naklejce na słupku gdy otworzymy drzwi kierowcy.

      Przed dalszą podróżą warto upewnić się czy mamy odpowiedni poziom płynów, np. sprawdźmy poziom oleju w silniku, oraz np. skontrolujmy czy na pewno mamy dostateczną ilość "wody" w samochodzie(płynu chłodzącego).

      Jeśli mamy np. problem z opadniętym tłumikiem, nie odkładajmy tego na ostatnią chwilę - warto to naprawić za w czasu gdyż tego typu naprawa jest ciężka do wykonania bez podnośnika lub kanału, czasem tak jest niestety z samochodami - że teoretycznie banalnie proste naprawy które mogły by się ograniczyć do szybkiej i prostej naprawy, z powodu utrudnionego dostępu wymagają trochę większych "kombinacji alpejskich."(np. wymiana uszczelki pod głowicą, lub tego opisanego przeze mnie problemu opadniętego tłumika).

      Wiem że to może śmieszne, ale nie zapominajmy o kole zapasowym, oraz o tym żeby było ono napompowane aby w razie przebicia opony można było dojechać do jakiegoś wulkanizatora - z tego co widziałem są jeszcze dostępne w niektórych sklepach oraz stacjach benzynowych takie awaryjne wypełniacze opon, które mogą pomóc w razie gdybyśmy "złapali gumę" a nie mieli zapasowej w samochodzie - chociaż uwierzcie mi że najlepiej jednak mieć zapasową sprawną oponę w samochodzie, gdyż ten "awaryjny wypełniacz" może spowodować niemożliwość naprawy opony w dalszej przyszłości.

      Jeśli jesteśmy użytkownikami samochodu wysokoprężnego, warto sprawdzić stan naszych świec żarowych - gdyż podczas ujemnych temperatur ich awaria, lub mocne zużycie może znacząco utrudnić rozruch silnika - oraz jak się okazuje nawet podczas jazdy może nieco poprawić się kultura pracy silnika gdyż, świece żarowe spełniają swoje funkcje nie tylko podczas startu silnika, ale także podczas pracy czasem się uruchamiają aby utrzymać pracę silnika - choć nie tak często i non stop jak w przypadku silników benzynowych i ich świec iskrowych.

      Bardzo istotną rzeczą wbrew pozorom jest posiadanie jakiś rękawic ochronnych - jakieś takie mogą być nawet ogrodowe, bo jak już przy usterkach samochodowych jesteśmy, to wyobraźmy sobie sytuacje w której musimy zmienić oponę a na zewnątrz bardzo niska temperatura oraz opony są całe w śniegu: bez rękawic po około 5 minutach zaczną nam "odpadać" ręce, a np. nasze rękawiczki do noszenia na co dzień szkoda żeby się zniszczyły podczas takiej wymiany opony - więc na prawdę warto mieć parę takich roboczych rękawiczek oraz klucz do odkręcania kół.

      Przy takich warunkach, warto upewnić się czy działa nasze ogrzewanie, bo bez tego naprawdę może być ciężko - gdy np. coś nie chce za bardzo dmuchać lub wcale nasze ogrzewanie to zamiast od razu się załamywać, sprawdźmy bezpieczniki w samochodzie czy nie są przepalone, a gdy np. dmuchawa działa ale słabo albo tylko na np. 4tym biegu to za winowajcę możemy obwiniać słynny rezystor dmuchawy, którego naprawa dla fachowca może być dziecinnie prosta, a dla ciebie śmiesznie tania - o ile nie dojedzie do konieczności wymiany całego elementu.

      Tak samo z oświetleniem albo podgrzewaniem  foteli, lub innymi elektronicznymi dodatkami: pamiętajmy że czasem naprawa nie musi być kosztowna, oraz może się okazać że czasem we własnym zakresie będziemy mogli uporać się z problemem - moja dziewczyna zwykła mawiać: "oj jaki ty zdolny" albo "mój mechanik kochany" - ale wierzcie mi że często naprawa samochodu gdy ma się takie rzeczy jak multimetr, oraz lutownice i parę bezpieczników może się okazać dziecinnie prosta.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 stycznia 2018 12:12
  • czwartek, 14 grudnia 2017
    • Kupno samochodu #2

      Jako że chyba już wcześniej pisałem co nieco w niektórych wpisach na temat tego na co zwracać uwagę przy zakupie samochodu, postanowiłem teraz podejść do tematu konkretniej i jeszcze bardziej precyzyjnie.

      Na sam początek warto sobie zadać pytanie: czy tak naprawdę potrzebujemy samochodu, pamiętajmy że auto to nie kosztuje tylko tyle ile damy za nie w dniu zakupu, to są dodatkowe koszty w przypadku napraw, oraz zwykłe okresowe opłaty typu Oc lub.

      Jeszcze mamy możliwość zakupu samochodu w różnych wersjach: zarówno auta różnią się od siebie rodzajem "budy"(czyt. nadwozia), jak i np. formą napędu: napęd na przednie koła, lub na tylne albo 4x4 - dla osób nie pewnych, oraz pragnącym dojechać spokojnie z punktu a do b polecam samochody z przednim napędem - gdyż łatwiej takie autko ogarnąć, np. podczas gdy mamy śliską nawierzchnie, i podczas zbyt gwałtownego wdepnięcia w gaz ku naszemu zaskoczeniu tył auta znosi na boki.

      Pamiętam jak widziałem raz sytuacje na drodze, gdzie przy zjeździe z wiaduktu(na łuku) duży samochód typu Suv - dokładnie Bmw X6, zbyt ostro wszedł w zakręt i uderzył w wewnętrzne barierki, tak jakby tam miało tam nie być - dlatego samochody z napędem 4x4 - czy to ze stajni Bmw(X-Drive) lub Audi(Quattro) warto najpierw trochę przetestować np. na jazdach próbnych zanim ostatecznie je wybierzemy.

      Dużą rolę na pewno też odgrywa Paliwo na jakim będziemy jeździć: dla jednego lepsze będzie Lpg, w przypadku gdy będzie dużo jeździł po mieście, a dla drugiego Diesel - gdy bardziej jeździmy w długie trasy - chociaż przy dieslu warto zwrócić uwagę,że powoli UE wymusza wycofywanie silników wysokoprężnych(więcej w moim poprzednim wpisie).

      Mamy także możliwość jeżdżenia samochodem napędzanym na Cng - chociaż tutaj raczej dobre jest dla firm, których flotowe auta jeżdżą autostradami pokonując rocznie znacznie więcej niż przeciętny Kowalski, jako ciekawostkę podam fakt, iż średnio w Polsce człowiek przejeżdża ok. 12tyś km.

      Koszt założenia instalacji Cng jest znacznie droży niż koszt zamontowania instalacji Lpg, oraz w przypadku Cng jeszcze jest mało stacji w których możemy zatankować ten gaz(kilkanaście, max kilkadziesiąt na cały kraj)

      - chociaż jako że jest to gaz ziemny, istnieje możliwość postawienia sobie zbiornika na własnej posesji, oraz zrobienia domowej stacji tankowania Cng.

      Auta elektryczne celowo pominę, gdyż jest to jeszcze dosyć egzotyczne - chociaż na ulicach coraz częściej widać auta typu Bmw i3, które w 100% są elektryczne - skomentuje to tak: nie jestem przeciwnikiem nowoczesnej technologi, ale lubię jednak klasyczną motoryzacje gdzie słychać naturalny dźwięk silnika, i wszystko opiera się na pasjonujących i genialnych w swojej prostocie procesach fizycznych.

      Jako że przy zakupie auta, dobrze jakbyśmy chwilę skupili się na stanie różnych podzespołów / części auta, np. sprawdźmy amortyzatory czy nie są "wylane",widać to gołym okiem bez fachowej wiedzy, wystarczy zobaczyć czy nigdzie nie ma mokrych plam na amortyzatorach(dobrze widać jak jest sucho).

      Sprawdźmy też takie rzeczy jak odpalanie auta na zimnym, oraz ciepłym silniku - przed przyjazdem do sprzedającego umówmy się z nim aby silnik był zimny, oraz podczas jazdy zobaczmy jak auto jeździ na różnych biegach, oraz czy nie przerywa na benzynie lub gazie oraz czy nie falują obroty.

      W dieslu bardzo ważne abyśmy sprawdzili odpalanie silnika na ciepłym silniku, gdy np. jest problem z długim kręceniem rozrusznika zanim "odpali", to może oznaczać albo zły kąt wyprzedzenia wtrysku, lub nieco poważniejszą rzecz taką jak np. wyciągnięty łańcuch rozrządu.

      Nie wierzmy na słowo sprzedającemu że auto jest w bardzo dobrym stanie i że Lpg było założone nie dalej niż 3 miesiące temu, i jako powodem sprzedaży jest 4 dziecko w drodze - schowaj emocje do kieszeni, postaraj się na spokojnie podejść do tematu zakupu samochodu, pamiętaj że jak ktoś zakłada instalacje gazową w samochodzie, to raczej na dłużej chce się związać z autem - w końcu jest to jakiś wydatek, który zwróci się dopiero po kilku latach użytkowania - rzadko po 3 miesiącach.

      Niestety ale nikt z nas nie ma rentgena w oczach, i na pierwszy rzut oka stwierdzić czy to auto warte jest swej ceny czy nie - pamiętaj o tym bo to bardzo ważne, cenę można zbijać i czasem  warto się targować, szczególnie w przypadku gdy widzimy jakąś nie poważną usterkę którą można w sposób niezbyt trudny zlikwidować.

      Na licznik to nawet nie ma co patrzeć, przynajmniej nie w autach do powiedzmy 8tyś zł, tak samo na powierzchowną rdzę,powinniśmy się bardziej skupić na poziomie zaawansowania rdzy pod samochodem niż nad nim - chodzi po prostu o to że lekki nalot rdzy np. na błotniku nie musi odzwierciedlać reszty stanu technicznego auta - pamiętajmy o tym!.

      Szanujmy także czas swój, oraz sprzedającego - nie opowiadajmy historii o tym jak to kiedyś znajomy miał taką furę i zrobił w niej taką rzecz i ona kosztowała 2x drożej niż sprzedający mówi - zostawmy to dla siebie, nie dajmy się także ponieść emocjom, gdy sprzedający nam powie że nie przetrzyma auta do jutra bo może ktoś go kupić w tym czasie - to niech kupi, jego nie twoja strata: na świecie jest jeszcze tysiące innych samochodów :).

      Jeśli planujesz kupić auto nie poprzez serwisy internetowe, tylko w komisie - ok twoje prawo, chociaż pamiętaj że zazwyczaj ceny jakie tam zastaniesz będą mocno zawyżone, ale z drugiej strony czasem można łatwiej wykłócić się o wymianę samochodu, w przypadku gdy ten okaże się kompletną klapą - chociaż to nie jest zasadą, pamiętaj że na umowie kupna-sprzedaży warto aby była adnotacja odnośnie tego że sprzedający z pełną odpowiedzialnością prawno-cywilną sprzedaje auto bez ukrytych wad.

      Tak naprawdę dobrze jest pojechać z kimś kto się zna po prostu na samochodach, gdyż może to nam pomóc w wyborze odpowiedniego samochodu, a jak już nie mamy znajomego który jest np. mechanikiem, to weźmy kolegę zaufanego który, w razie gdy auto będzie naprawdę złe to nam odradzi, bo czasem auto jest na prawdę nie warte swojej ceny, i nie trzeba być rzeczoznawcą żeby to zauważyć - a my jako miłośnicy motoryzacji czasem ulegamy pierwszym wrażeniom, co jest oczywiście czymś normalnym gdy ma się pasje, i na koniec warto pamiętać: że to auto będzie dobre, które oprócz samej ogromnej frajdy z jazdy, da nam poczucie jedności z maszyną.







      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kupno samochodu #2”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 grudnia 2017 23:27
  • czwartek, 16 listopada 2017
    • Dokąd zmierzasz motoryzacjo??

      Chciałem poczekać jeden dzień i minęło by równo 100 dni od mojego ostatnie posta na tym blogu, ale to nie znaczy że przez te 100 dni ani razu nie rozmyślałem na temat motoryzacji - wręcz przeciwnie dużo nowych refleksji i przemyśleń przez ten czas w mojej głowie się zrodziło... ale po koleji.

      Zapewne motoryzacja zmierza w kierunku elektryczności totalnej, znaczy to tyle w moim rozumowaniu że nie tylko komputer pokładowy będzie elektryczny ale także i silnik, tylko teraz zastanawiam się co na to wielkie koncerny naftowe powiedzą? czy naprawdę to będzie tak że pewnego dnia na świat wyjdzie informacja że oto z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni samochód napędzany silnikiem spalinowym od dziś nastało nowe lepsze jutro wolne od wszelkiego rodzaju smogów zanieczyszczeń itp. - na pewno nie!

      Zauważmy że UE od jakiegoś czasu już stara się wycofywać starego rodzaju silniki, przykład? proszę bardzo: zakaz wjazdu starszych samochodów wysokoprężnych do centrów dużych miast, zobaczmy też na kwestie różnych rozwiązań mających na celu zrobienie z samochodów maszyn "eko", np. rozwiązania typu filtry Dpf albo system Egr mało? to proszę dalej:na pewno słyszeliście o słynnym Vanosie(zmienna faza rozrządu w Bmw (coś jak Vtec w Hondzie) a czy wiecie że tak na prawdę aby odczuć poprawioną moc auta wystarczył by pojedyńczy Vanos? tak! jeden wałek daje faktycznie lepszego kopa, gdzie drugi ma za zadanie tylko dbać o standardy ekologiczne, także nie ma się czym za bardzo cieszyć gdy kupujemy Bmw z podwójnym Vanosem( no chyba e jesteśmy fanami ekologi).

      Oczywiście nie mam nic przeciwko temu żeby matka ziemia posłużyła jeszcze naszym wnukom, ale nie można też popadać w skrajną paranoję!, na pewno znalazły by się źródła większych zanieczyszczeń środowiska, jako przykład pierwszy z brzegu mogę podać fakt że ludzie szczególnie zimą palą naprawdę toksycznymi odpadami w kominkach / piecach aby ogrzać swój dom, i pomyślmy że te spaliny nie ulegają żadnej najmniejszej filtracji.

      Wszelkie downsizingi silników też mi się średnio podobają, pomyślmy że niedługo ze świecą będzie szukać silników 6-cio cylindrowych, powoli standardem stają się silnik np. 3 cylindrowe, dla mnie to smutne i wręcz nie wskazane, jeszcze warto nadmienić może fakt ogólnej kiepskiej jakości elementów z jakich robione są  samochody oraz silniki, jakoś ciężko mi sobie wyobrazić aby spora część współcześnie produkowanych samochodów mogła posłużyć równie długo co np. samochody jeszcze z początku lat 90tych, ale to nie jest wina samej tandety jaką teraz producenci produkują: prawda jest taka że sami producenci chcą aby auta były w całości wymieniane na nowe najlepiej co 2-3 lata, zobaczcie że np. coraz częściej można spotkać się z terminem "Long-life" w motoryzacji, np. wymień olej co 30-40tyś km, no na pewno jak tak będę robił to z silnikiem będzie wszystko ok - bzdura, olej warto wymieniać co 10-15 tyś km, nie dłużej - i tutaj nie chodzi o to jak silnik jest skonstruowany, tylko fakt jest taki że oleje silnikowe też mają np, swoje właściwości smarne i czyszczące, które wraz z wzrostem przejechanych kilometrów te właściwości maleją!(dodam od siebie że warto czasem zastosować tzw. płukankę silnika, dla ciekawych:na ten temat pisałem już na tym blogu :)

      Prawda jest taka że wielkie koncerny łączą się ze sobą aby przetrwać na rynku, nie ma w tym niczym złego ani nadzwyczajnego, czasami takie zmiany wychodzą na dobre, czasami na złe a co przyniesie jutro dowiemy się już wkrótce.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Dokąd zmierzasz motoryzacjo??”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 22:26