Moto Blog

Wpisy

  • poniedziałek, 14 stycznia 2019
    • Jak sprawdzić świece żarowe i bezpieczniki samochodowe?

      Postaram się w sposób jak najbardziej prosty i przyjazny pokazać w jaki sposób możemy sprawdzić multimetrem czy mamy sprawne świece żarowe, oraz czy bezpiecznik nie jest przepalony.

      1)Świece żarowe.
      Nasze zadanie będzie polegało na sprawdzeniu oporu rezystencji świec żarowych, warto wiedzieć że sprawna świeca powinna dać wynik od 0,00 - 1,5 oma - gdy te wartości są wyższe to można założyć że świeca jest uszkodzona - poniżej zamieszczam zdjęcia, które pokazują proces sprawdzania świec multimetrem:
      Na naszym stole warsztatowym powinny być świece żarowe oraz multimetr: w moim przypadku ponieważ mam silnik r6 ("rzędowa szóstka") mam 6 świec żarowych.
      Natomiast sam multimetr ustawiamy na pomiar omów na najmniejszą możliwą wartość: w moim przypadku jest to "200".
      20180122_125548
      Tak więc gdy już mamy multimetr i świece żarowe na stole, należy czerwony kabelek(+) od multimetru przyłożyć do końcówki świecy tam gdzie idzie napięcie dla świec, natomiast masę(-) przykładamy w połowie świecy - do miejsca gdzie świeca wkręca się w blok silnika:
      20180122_125806
      Jak widać na załączonym obrazku nasz multimetr wyświetla wartość 127.9 Oma - niestety, ale ta wartość jest za duża! świeca nadaje się do wyrzucenia.
      20180122_125818
      Niestety ale na wszystkie 6 świec żarowych tylko jedna miała wartość 2.2 oma - to też jest za duża wartość! w moim przypadku wszystkie świece nadawały się na śmietnik.
      Jak się później okazało po zakupie nowych świec żarowych problem z nieodpalaniem samochodu został rozwiązany!.
       
       
       
       
      2)Bezpieczniki samochodowe.
      Jest to także bardzo prosta czynność - ustawiamy na naszym mierniku opcje pomiaru ciągłości przewodów:
       
      20180122_125903
       oraz kabelkami miernika dotykamy końcówek bezpiecznika w taki sposób jak na zdjęciu:
      20180122_125940
      Jeśli bezpiecznik nie jest przepalony, to po zwarciu obwodu powinniśmy usłyszeć charakterystyczne "beep".
       
       
       
       
      To by było na tyle w dzisiejszym poradniku, dziękuję za uwagę :)
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 stycznia 2019 22:59
  • poniedziałek, 10 grudnia 2018
    • Elektro hit czy raczej kit?!

      Wszyscy z pewnością od dłuższego czasu słyszeliśmy o wspaniałych i mega nowoczesnych rozwiązaniach, jakie coraz częściej wymuszają na nas producenci samochodów – ale czy oby na pewno jest to dobre rozwiązanie? Czy jesteśmy już gotowi na całkowicie elektryczne samochody? I jak ewentualnie będzie wyglądać niedaleka przyszłość motoryzacyjna – o tym postaram się odpowiedzieć w tym wpisie.

      Elektryczne samochody mają już ponad 100 lat, serio! Już dosyć dawno temu zostały opatentowane i wymyślone pierwsze napędzane silnikiem elektrycznym samochody i jak legenda głosi, patenty na elektryczne pojazdy zostawały skrupulatnie skupywane i trzymane w tajemnicy pod kluczem przez ogromne motoryzacyjne koncerny, po to, aby zarobić jak najwięcej i nie dopuścić do oszczędności zwykłego Kowalskiego – i zwyczajnie jak najwięcej na nim zarobić - jako przykład dosyć brutalny mogę przytoczyć postać mechanika Toma Ogle który, w dosyć dziwnych okolicznościach zginą gdy chciał opatentować swój innowacyjny wynalazek dzięki któremu możliwe by było dużo mniejsze spalanie paliwa przez pojazdy: jak podaje zamieszczony artykuł w Świecie wiedzy (nr.06/2018) :

      (...) "Tym sposobem stał się jednak zagrożeniem dla przemysłu naftowego i samochodowego.Ale branże te potrafią się bronić:zaoferowały wynalazcy ogromne pieniądze za jego patent po to, aby ukryć go głęboko w szafie". - Tom Ogle jednak nie chciał dać za wygraną i uporczywie chciał przebić się przez troli patentowych i prawników wielkich koncernów, co ostatecznie doprowadziło do jego zabicia.

      Nie oznacza to, że samochód z silnikiem elektrycznym jest bezawaryjny i bezobsługowy – bo przecież obydwa silniki są tworem ludzkim – a jak wiadomo, człowiek nie jest w stanie wyprodukować czegoś idealnego – to jest domena stwórcy naszego :)

      Dobrze, ale wracając to tematu – każdy z was w 100% się zgodzi ze stwierdzeniem, że samochody z silnikami elektrycznymi w naszym pięknym kraju jeszcze przez wiele lat nie mają większego sensu , ponieważ zarówno samochody od stajni Bmw (np.model i3) lub moto crossy (np. od firmy KTM), które są napędzane silnikiem elektrycznym, są bardzo drogie (motor kros od KTM to wydatek ok. 25 tyś, natomiast samochód od Bmw to wydatek ok. 150tyś zł)* czyli wychodzi bardzo drogo, i się wcale tak szybko nie zwróci… 

      *ceny używanych pojazdów.

      Dlaczego tak jest? - ponieważ ani tym pojazdem nie wyjedziesz w daleką trasę – czyli dojazdy do pracy z Krakowa do Warszawy odpadają , bo maks zasięg to ok. 150 km, a jak masz do pracy bliżej i zmieścisz się w tych 150 km to pomyśl, ile za takie auto zapłacisz: to trochę jak z instalacjami gazowymi – musisz zainwestować, ale też się zastanowić, że jednak za wydaną kasę „trochę” autko potankujesz - a w przypadku elektrycznego napędu wydatek jest dużo większy niż w przypadku Lpg lub Cng.

      Któryś z czytelników tego wpisu pomyśli: „no ale zaraz przecież są, takie szybkie jakieś stacje gdzie można autko szybciej podładować i nie trzeba tylko zostawiać go (to auto) na całą noc na ładowanie” – oczywiście, że masz racje, lecz zobacz, że nadal jest ich bardzo mało, i nie zawsze po drodze będziesz miał taki punkt ładowania.

      Czy to oznacza eko-terror?! Czy to koniec czasów, kiedy będziemy mogli jeździć własnym autem? Bo patrząc na inne kraje UE, coraz częściej wprowadzane są jakieś dziwne zakazy (np. zakaz wjazdu starszych samochodów wysokoprężnych do dużych miast) na pocieszenie mam informacje że, wielkie koncerny (m.in. Orlen) wydaje nadal bardzo dużo pieniędzy na badania nad innowacyjnymi technologiami biokomponentów oleju napędowego (źródło:http://naukawpolsce.pap.pl) fakt ten też ma drugie dno: pamiętajmy, że w Oleju napędowym niestety, ale im więcej tych biokomponentów mamy, tym więcej zanieczyszczeń ląduje np. na końcówkach wtryskiwaczy (gdzie dla common-raila jest to b.dużym problemem) - oraz ewidentnie widać, że gdzie się nie spojrzy, to jednak większość ludzi jeździ nadal spalinowymi pojazdami, oraz ciągle są produkowane coraz to nowe samochody napędzane jednostkami wysokoprężnymi czy benzynowymi – swoją drogą też zauważyliście, że ostatnio Olej napędowy jest znacznie droższy od Benzyny? – co prawda głupio brzmi słowo "zauważyliście" bo pytanie jest retoryczne – pytanie tylko pozostaje, w jakim celu taka zmiana jest?.

      Wiadomo, że za wszystkim stoją Panowie z PERN’u, i od początku do końca to oni ustalają ceny,nie wciskajmy sobie kitu że, ceny są uzależnione np. od jakiegoś konfliktu zbrojnego lub innej przyczyny: ale na zdrowy chłopski rozum: powoli planowane jest wyparcie diesla – i tutaj jest kolejny krok ku temu poczyniony, właśnie dzięki bardzo wysokiej cenie na ON – znacznie wyższej niż Benzynie.

      Czy w takim razie zostaniemy w niedalekiej przyszłości przymuszeni do jazdy autami z zapasowymi silnikami od kosiarek gdzie główną jednostką napędową będzie silnik elektryczny?(tak jest np. w wcześniej wspominanym i3, silnik spalinowy służy tylko jako "dojazdowy, awaryjny")... pamiętajmy że, póki na rynku krążą jeszcze używane auta ze starszych generacji to jeszcze trochę lat pojeździmy według starych zasad,więc teraz mamy jeszcze większą motywację, aby dbać o nasze 4 kółka :).

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Elektro hit czy raczej kit?!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 grudnia 2018 21:29
  • poniedziałek, 29 października 2018
    • Prowokacja?

      Ostatnio bardzo głośno zrobiło się o podstępnie umieszonych nadajnikach GPS w samochodach uczestników Warszawskiego WNR – jak pierwotnie przypuszczano, nadajniki te w formie prezentu (zabawkowego samochodu) dużo osób jednoznacznie potraktowało jako sposób złodzieja na kradzież drogiego samochodu.


      Jak się okazało w materiale telewizyjnym, to był reportaż dla jednego z popularnych programów tejże stacji telewizyjnej, gdzie młody dziennikarz pod przykrywką chłopaka szukającego adrenaliny w nocnych wyścigach prowadził rozmowę z uczestnikami imprezy jeszcze na parkingu – zanim cześć osób wyruszy na nocne wyścigi.
      Jak się okazało nadajniki GPS wykazały, że część z tych pojazdów znacznie przekroczyła dopuszczalną prędkość… jakie możemy z tego wysnuć wnioski?


      Ogólnie warto trzymać się starej jak świat zasady, aby zwyczajnie nie ufać obcym, nie przyjmować prezentów od nieznajomych (nawet jak tym nieznajomym jest piękna hostessa), i tutaj mówię całkiem poważnie, warto w życiu tak samo, jak i na drodze kierować się zasadą ograniczonego zaufania, mam nadzieje, że ta przykra sytuacja z WNR’u nauczy część osób jak należy postępować.
      Podczas oglądania reportażu rzucił mi się także w oczy fakt, jak niektórzy z kierowców zgromadzonych na parkingu przy Modlińskiej bez zahamowań chwalili się o swoich ulicznych wykroczeniach, naprawdę tutaj warto wspomnieć kolejne stare przysłowie: im mniej gadasz, tym dalej zajedziesz – i w tym przypadku można to przysłowie potraktować dosłownie.


      W mojej ocenie nie należy szukać winnych tego całego zamieszania, tylko wyciągać wnioski i na przyszłość postępować inaczej – i to dotyczy dwóch stron sporu, bo wiadomo, że WNR i ogólnie nielegalne wyścigi uliczne są dosyć specyficzną formą zajawki i wiadomo, że tak długo jak tego typu imprezy będą oficjalnie otwarte, i każdy będzie mógł tam przyjechać to z takimi sytuacjami trzeba się będzie liczyć – bo media działają pod wpływem fali i mody i zobaczcie, że takie nielegalne wyścigi uliczne to idealny temat dla mediów, szczególnie z racji ostatniego tragicznego w skutkach wypadku na Słowacji, o którym oczywiście prowadzący program na koniec wspomniał.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Prowokacja?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 października 2018 09:10
  • wtorek, 23 października 2018
    • Tuning z głową

      O tym, że, tuningować swój samochód w zasadzie każdy może wie chyba każdy – lecz tylko nieliczni posiadają „tą” tajemną wiedzę i dobry gust, tak aby modyfikować w dobrym stylu i przy okazji nie wydać mnóstwa pieniędzy: o tym będzie dzisiejszy wpis.

      Wyobraź sobie, że masz ogromny budżet na renowacje lub modyfikacje swojej wymarzonej fury? Super! na prawdę ogromnie gratuluje bo wiem, że nie raz wiąże się to ze sporymi wyrzeczeniami i kombinacjami, aby móc uzbierać lub ogarnąć taką kupę kasy: przykładowo udało ci się kupić jakiegoś fajnego klasyka… do tego, co najmniej(!!!) drugie tyle kasy masz na remont / tuning, brzmi nieźle? – niestety smutna rzeczywistość krzyżuje nasz pierwotny plan, więc co robić w takim przypadku?

      Po pierwsze pamiętaj, że, aby ożywić swoje auto nie zawsze musisz kupować wyszukanych gotowych rozwiązań (urządzeń), które powiększają moc silnika – czasem zacznij od sprawdzenia stanu elementów, które już masz w silniku, bo to chyba najlepsze co mogę ci doradzić, np. sprawdź stan swojego intercoolera, czy przewody doprowadzające są szczelne, wiadomo (lub nie), że awaria intercoolera jest rzadkością, niemniej jednak z powodu bardzo niskiego osadzenia na przodzie naszego auta i jest osłonięty(ten intercooler) jedynie plastikowym zderzakiem w przypadku zderzenia czołowego ten podzespół może ulec zniszczeniu – co do samej „normalnej” konserwacji to raz na rok, może dwa lata warto by go oczyścić z zanieczyszczeń, które mogły ewentualnie się tam nagromadzić – wszelkie większe (powtarzam: większe!) ilości np. oleju mogą świadczyć o konieczności zainteresowania się tematem turbiny.

      Skoro już o turbinie mowa to ten element jest także bardzo ważny, w przypadku awarii turbiny możemy zapomnieć o tym, żeby nasz silnik był zrywny.

      Pamiętajmy, że nieszczelności w układzie dolotowym można sprawdzić pobieżnie poprzez psikanie np. Plakiem i sprawdzanie, czy obroty naszego silnika na chwilę podczas pryskania nie podskakują – natomiast same obroty silnika są też ważne, i wszelkiego rodzaju falowanie na obrotach powinniśmy też jak najszybciej wyeliminować, tak aby nasz silnik chodził jak najbardziej możliwie równo i stabilnie.

      Wiem, że dla niektórych kolejny fakt może wydać się śmieszny, ale ciśnienie w oponach też ma ogromne znaczenie tak samo, jak stan samych opon – ale do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać, co więcej należy absolutnie pamiętać o okresowych wymianach olejów i filtrów - o ile np. filtr kabinowy nie wpłynie znacząco na osiągi naszego auta, ale na pewno podniesie komfort samych pasażerów i kierowcy, natomiast filtr powietrza już potrafi w sposób wyraźny wpływać na osiągi naszego auta, dlatego polecam niestosowanie żadnych stożkowych filtrów, no chyba, że w jakiś magiczny sposób sprawimy, że Świerze powietrze będzie do niego dolatywało(do tego filtra),a następnie do silnika: bo pamiętajmy, że moc silnik bierze z powietrza i zaufajmy inżynierom, którzy nie bez powodu akurat taki, a nie inny filtr powietrza przewidzieli dla danego pojazdu.

      Można by rzec, że ta wyliczanka jest niczym studnia bez dna, lecz właśnie na tym sztuka polega, aby najpierw zaczynać od najprostszych rzeczy - takich które pomogą nam oszczędzić ciężko zarobionych pieniędzy.

      Kupując też jakieś auto lub przejmując od kogoś jakiś niedokończony projekt super auta, warto się zastanowić czy na pewno temu podołamy – bo coś, co początkowo wydawać się mogło robotą na parę zimowych weekendów, dosyć często zamienia się w kilkuletnią ciężką pracę nad doprowadzeniem auta do fajnego stanu:

      może, zanim coś kupimy zastanówmy się czy na pewno nasz na to stać? Bo wiem, że super jest ratować klasyki, ale nie za wszelką cenę i nie kosztem straconych pieniędzy i nerwów.

      Najlepiej skupmy się na tym co mamy, przed sprzedażą naszego starego auta spróbujmy go doprowadzić do możliwie najlepszego stanu, tak bardzo jak budżet i czas nam pozwala – np. przyjrzyjmy się niedziałającemu ogrzewaniu lub sprawdźmy i upewnijmy się czy to wina tzw. Jeża a może jednak przyczyna leży gdzieś indziej? Jeśli to możliwe to wymieńmy wadliwy element, a to stukanie z tyłu w aucie? Tym też warto się zainteresować: na prawdę w mojej opinii dobrze skupiać się na tym co mamy, co chyba udowodniłem przed chwilą.

      Jest realna szansa abyśmy nie byli najgorszą wadą każdego samochodu: czyli poprzednim właścicielem ,wystarczy trochę chęci i pomyślunku i wszystko będzie ok!
      Może to oczywiste co pisze, ale właśnie z takich małych i na pierwszy rzut oka błahych spraw, składa się realny stan naszego samochodu, więc na koniec przytoczę stare przysłowie: jak dbasz tak… (niechaj każdy sobie dopowie)


      I na miłość boską, nie samym wyglądem auto żyje – pamiętajmy że ilość wosku i jakość nowo położonego lakieru i rozmiar alufelg nie wpływa na zwiększenie mocy…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Tuning z głową”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 października 2018 18:35
  • sobota, 29 września 2018
    • Samochód korekcyjny

      Jak powszechnie wiadomo, że Polska jest takim krajem w którym, cofanie liczników jest na porządku dzienny, - dlaczego tak się dzieje? może dlatego, że my sami kupujący źle podchodzimy do tematu: pomyślmy o samochodzie jako o narzędziu pracy, nawet jeśli to jest jakiś wyczesane audi q7 lub bmw x5 -za granicą np. w Niemczech tego typu autka, w dodatku z silnikami wysokoprężnymi są właśnie tak traktowane-jako woły robocze, a nie autka na krótką przejażdżkę z rodziną w niedziele do kościoła-jak się zwykło mawiać w naszym kraju.

      Jako pierwsza rzecz, która może wzbudzić nasze podejrzenie jest to, w jakim stanie jest zużyty materiał np. na fotelu lub kierownicy, gdy widać od razu, że wszystko jest zużyte tylko po stronie kierowcy-wtedy raczej na 100% możemy założyć, że autem jeździł jakiś handlowiec i przebieg dla auta 5-letniego który, jest znacznie poniżej 200tyś km możemy włożyć między bajki - jak to gdzieś kiedyś usłyszałem - sama droga z Niemiec do Polski wynosi minus 100tyś km :)

      Żeby było jeszcze bardziej śmiesznie temu wszystkiemu jesteśmy winni my - kupujący, bo handlarz, aby dorównać konkurencji i utrzymać się na rynku musi zarabiać, a jak wiadomo my Polacy tak mamy, że jak mamy do wyboru tańszą alternatywną opcję, to wybieramy tańszą opcję: i nie mówię tutaj, że zamiast wyczesanej fury za 300 tyś zł, kupimy 20 letnie daewoo za 3 tyś zł-chodzi bardziej o kwestie wyboru pomiędzy używanym autem pewnym, i niepewnym; a nowym samochodem z salonu-chociaż wiadomo, że pewna jest tylko śmierć i podatki, ale w pewnym stopniu auto z salonu może być uznane przez Janusza za pewniaka-tylko że, pamiętajmy, iż wszelkie "pierwsze" usterki wypadają na pierwszego użytkownika samochodu, i wbrew pozorom drugi właściciel będzie miał o niebo lepiej, ponieważ otrzyma auto, w którym to, co miało się zepsuć już się zepsuło i zostało wymienione na nowe, a nawet jeśli nie to przynajmniej kolejny właściciel będzie wiedział jakich usterek może się spodziewać-co w efekcie końcowym zaowocuje może powściągliwością i chęcią znalezienia czegoś lepszego tańszego i mniej zawodnego: czyli auta używanego tzw. "pewniaka".

      Tylko skąd w ogóle brać takie używane motoryzacyjne pewniaki? - na pewno można, spróbować poszukać auta wśród znajomych bliższych lub dalszych, albo najprościej: nie przystawać na oferty, które bardzo odbiegają od normalnych cen danego auta-tutaj już powinna nam się zapalić czerwona lampka, gdy cena auta będzie bardzo się różniła od jego średniej rynkowej ceny - zarówno w górę, jak i w dół...

      Ostatnia 3, najgorsza kategoria, czyli, pojazdy po bardzo zaniżonych cenach z pięknymi niskimi przebiegami-tutaj warto powiedzieć jedno: czy ty jako człowiek myślący chcesz dokładać do interesu, i sprzedawać auto warte 150 tyś zł za połowę ceny? no właśnie ja też nie - dlatego jak zawsze w życiu, i tutaj należy się kierować zdrowym rozsądkiem, i opinią bliższej lub dalszej osoby (np. znajomym)

      Pamiętajmy, że wygląd zewnętrzny nie odzwierciedla faktycznego stanu technicznego pojazdu-można trafić pięknego trupa lub, ohydne cacko-warto sprawdzać auta przed zakupem na podnośniku od spodu w warsztacie, szczególnie gdy na auto mamy przeznaczyć nieco większą kwotę - bo dla aut z przeznaczeniem na dojazdy do pracy, które można kupić za ok. 800pln to szkoda nawet czasu tracić :)

      Zastanówmy się, czy może, zamiast kupować jakiegoś szrota za 800zł nie lepiej by było zainwestować np. w jakiś skuter? albo rower?? Trochę ruchu, czy oderwania od rutyny na pewno nam nie zaszkodzi - może też bez sensu kupować kolejne auto, gdy już nasza druga połówka ma jedno? trzeba to sobie wszystko na zimno przemyśleć-nie mówię tutaj o skomplikowanych kalkulacjach, tylko o prostym logicznym myśleniu.

      Jak to możliwe, że na moim moto blogu polecam coś innego niż samochód? Szczerze to powiem krótko, warto szukać alternatyw, może warto zastanowić się nad jakimiś elektrycznymi pojazdami? na pewno na koniec opłaci się nam to, szczególnie że, paliwo drożeje i wiele wskazuje na to, że ceny paliw będą rosnąc dalej w górę- a panowie z PERN-u wiedzą o tym, jakie będą ceny paliw na długo zanim te będą na stacjach paliw, oraz warto też zwrócić uwagę na fakt, iż ok. 70% ceny paliwa to akcyza i podatki-gdyby to odjąć ( akcyzę i podatki) to byśmy za litr paliwa (ON) płacili ok. 1,70 pln.

      Nie chcę tutaj negować słuszności obecnego systemu Państwa,i siać anarchię-ale myślę, że całkiem dobrym i mądrym rozwiązaniem jest poszukiwanie lepszych alternatyw, przecież teraz na rynek wchodzi już dużo elektrycznych samochodów i innych pojazdów - ja sam jestem zwolennikiem nowoczesnych technologi, więc z ciekawością wypatruję nowinek technologicznych, a jest jak jest i trzeba być twardym jak Roman Bratny :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Samochód korekcyjny”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wuthe
      Czas publikacji:
      sobota, 29 września 2018 00:50